Muzyka tęsknoty

Jeszcze jedna noc z niekończącego się szeregu przepracowanych nocy...
Nie, nie skarżę się bynajmniej... moje poświęcenie nie jest niczym wielkim w stosunku do tego co można spotkać nawet w naszym dzisiejszym świecie nie mówiąc już nawet o historii...

Jest ze mną muzyka z Władcy Pierścieni... Piękna... cudowna... doskonała...

Zastanawiam się czemu właśnie ta muzyka tak mocno do mnie przemawia... Przypominam sobie czas dzieciństwa... kiedy w letnie noce wiatr przynosił do mojego pokoiku na strychu odgłos dalekich pociągów... Jakże wtedy tęskniłem za światem... za podróżami... gdzieś daleko daleko stąd... Głód poznawania świata zawsze był we mnie głęboki...

W tej muzyce jest właśnie taka tęsknota... Niesamowita, niewypowiedziana, przejmująca tęsknota... Za niczym konkretnym... raczej za "stanem duszy"...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Życie... dziwna rzecz...

Koniec?